Wichrowe wzgórza (1992)


Wspaniała adaptacji książki Emily Bronte. Juliette Binoche, może niekoniecznie pasująca wyglądem do roli Cathy, bo z pewnością można by znaleźć ładniejszą aktorkę, równie utalentowaną, bardzo elegancko zagrała swoją rolę. Film rozpoczyna się rozłąką dwóch zakochanych w sobie ludzi: Cathy oraz Heathcliffa. Cathy w czasie nieobecności Heathcliffa wychodzi za mąż, za przystojego, bogatego i zabawnego mężczyznę. Po dwuletniej nieobecności Heathcliffa powraca, aby zemścić się na Cathy...
OFICJALNY OPIS:
Przed laty ojciec Cathy Earnshaw przygarnął bezdomnego chłopca, dzieci dojrzewały razem, potem połączyła
ich głęboka miłość. Kiedy jednak los ich rozdziela Heathcliff staje się ponurym, zgorzkniałym człowiekiem szukającym zemsty...
Cóż mogę powiedzieć? Z pewnością nie można oderwać się od filmu, mimo w sumie dość błahej fabuły. Cały czas zastanawiam się nad sukcesem filmu, może to ścieżka dźwiękowa oraz mocne momenty sprawiają, że film jest tak ujmujący, ciekawy? Cathy uważam za trochę narwaną, dziką, ale jakże uroczą... Bardzo złe wrażenie odniósł na mnie Heathcliff... może tak go po prostu ukazali w filmie? W każdym bądź razie, Heathcliff w większości filmu zachowuje się jak szaleniec, chory umysłowo człowiek, choć kto wie? Może i to prawda. Cały czas byłam przerażona dzikością, niesamowitą nienawiścią jaką kiedował się główny bohater, szczególnie gdy potem odgrywał się na córce Cathy, niczego nie winnej. Jak okrutnie ją traktował, bijąc ją, rzucając na schody... nie wspominając już o tym, że zmusił ja do ślubu z jednym ze swoich podopiecznych, aby przejąć majątek córki Cathy, której umierał ojciec. Oczywiście kierował się zemstą, bo kiedyś Cathy wybrała innego, zamiast Heathcliffa. Kierowała się tym, że Edgar Linton był zabawny, przystojny, ale i również, albo i przede wszystkim bogaty... poza tym uznała ona za hańbę być z Heathcliffem, i tu chyba przyznam jej rację. Co z tego, że tak bardzo go kochała, jak on był po prostu człowiekiem pozbawionym serca? Szalonym, i też nienormalnym.
Film ogólnie oceniam jako bardzo dobry, mimo, że obsada nie należy do najpiękniejszych. Pewnie oszczędzali na aktorach... Ich wybór.
Moja liczba gwiazdek:
******** (8/10)
Kategoria: dramat, klasyka








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz